Fundacja "Zdążyć z Miłością"

Zdążyć z miłością

Dzisiaj miasto przekazało je fundacji, która będzie je prowadzić. Pierwsze w Koszalinie mieszkanie chronione dla samotnych matek z dziećmi zostało dzisiaj przekazane fundacji „Zdążyć z miłością”, która działa w Koszalinie. Ponad 100-metrowy lokal przy ul. Jana z Kolna fundacja otrzymała od miasta. Teraz za własne środki musi go wyremontować i podzielić na kilka mniejszych mieszkań. Pierwsze matki i ich dzieci zamieszkają tam pod koniec roku. Do remontu mieszkania przyda się wszystko: począwszy od materiałów budowlanych poprzez meble i farby, do chętnych rąk do pracy. Fundacja liczy także na środki z projektów, w których chce startować. Swoją pomoc zaoferowały także: Północna Izba Gospodarcza w Koszalinie oraz Instytut Dobrych Praktyk Biznesowych. W Koszalinie powstaje fundacja, która będzie pomagała kobietom w trudnej sytuacji życiowej.

Fundacja ma na celu stworzenie mieszkań chronionych dla kobiet, które trafiają m.in. do Domu Samotnej Matki w Koszalinie.

– Chcemy, by były to mieszkania, przystosowujące te kobiety do życia w społeczeństwie. Chodzi o to, by umiały radzić sobie z problemami, które każdy z nas spotyka na co dzień: opłaty, zaplanowanie budżetu, czy opieka nad dziećmi – wyjaśnia Małgorzata Kaweńska-Ślęzak, prezes fundacji „Zdążyć z miłością”. – Ideą jest, by pomoc obejmowała matki, które dążą do samodzielności, nie tylko z DSM. Chcemy zapewnić im czasowy pobyt, w zależności od sytuacji danej osoby. Myślimy też nad tym, by dla matek z lekkim upośledzeniem umysłowym możliwe było pozostanie tam na dłuższy czas albo nawet bezterminowo. Zrobimy wszystko, by dzieci nie trafiały do rodzin zastępczych czy adopcji – dodaje.

S. Magdalena Kozłowska, kierowniczka Domu Samotnej Matki, nie ma wątpliwości, że potrzeby są duże. – Przychodzą do nas kobiety z różnymi problemami. Najczęściej jest to ubóstwo materialne, ale też pochodzenie z rodziny patologicznej, uzależnienia, współuzależnienia, długi, z których nie mogą się wydostać. Są też problemy wychowawcze, ale przede wszystkim samotne macierzyństwo – mówi. – Tutaj bardzo intensywnie pracujemy z mamami nad ich usamodzielnieniem się. Jednak mogą tu przebywać nie dłużej niż rok. To nie wystarcza, żeby je nauczyć wszystkiego – wyjaśnia.

Mieszkanki domu w czasie pobytu w DSM porządkują sprawy urzędowe, finansowe i zdrowotne, ale potrzeby są znacznie większe. – To kobiety, które potrzebują pomocy psychologicznej, terapeutycznej, ale zanim są gotowe, żeby z niej skorzystać, muszą przejść drogę zmiany myślenia, nabycia motywacji, a to wymaga czasu. Jeśli przez 20 lat ktoś żył w trudnym środowisku, doświadczył traum, był zaniedbany, to trudno w jeden rok wszystko naprawić. Ten proces się tu dopiero zaczyna – dodaje s. M. Kozłowska. – Trzeba dać tym paniom szansę, żeby mogły kontynuować to, co tutaj rozpoczęły. Żeby dalej korzystały z pomocy, ale już na etapie częściowej samodzielności.

Jak przyznaje, coraz częściej do placówki trafiają mamy z upośledzeniem umysłowym. – W tej chwili na siedem mieszkanek, cztery są upośledzone umysłowo. Tym osobom potrzebna jest pomoc stała, one muszą być wspierane.

Obecnie fundacja złożyła wniosek do prezydenta miasta i stara się o pozyskanie lokalu o powierzchni 80-100 metrów kwadratowych z Zarządu Budynków Mieszkalnych. Mogłoby w nim zamieszkać kilka matek z dziećmi. W tym roku największym wyzwaniem będzie pozyskanie środków na remont mieszkania chronionego. W głównej mierze będą one pochodzić od darczyńców i sponsorów.

Justyna Steranka, 2014.01.15 12:57